sobota, 8 grudnia 2012

Skandalista - Nicola Cornick


Akcja książki dzieje się w XIX-wiecznej Anglii. Główna bohaterka to Catherine Fenton, która żyje dosyć spokojnie i dostatnie. Jest ona dziedziczką fortuny po dziadku, jednak aby ją dostać musi wyjść za mąż. Jest to dla niej ciężki krok, tym bardziej, że ojciec, któremu zależy jedynie na pieniądzach wybrał jej kandydata na męża. Jest nim Algeron Withers, który jest okrutny, nie szanuje swojej narzeczonej, a nie urywa również, że Catherine po ślubie będzie podle traktowana, niczym służąca. Nie jest ona zachwycona perspektywą swojego przyszłego życia i chciałaby go uniknąć. W międzyczasie spotyka ona Benjamina Hawskmoora, który nie ukrywa, że najważniejsze są dla niego pieniądze i nic poza tym. Określany jest jako łowca posagów, zarozumiały cynik bez serce. Panna Catherina będzie miała masę problemów przez Bena. Jednak jak się potoczą losy tej dwójki? Tego nie zdradzę...

Muszę powiedzieć, że jest to pierwszy raz kiedy zetknęłam się z romansem historycznym. Nigdy jakoś mnie nie ciągnęło do tego typu książek. Uważałam, że nie są one dla mnie, będę się tylko nudzić przy nich, a i fabuła mi się nie spodoba. Jednak gdy dostałam szansę na przeczytanie takowej książki to chętnie skorzystałam, pomyślałam nawet, że może to właśnie znak, żebym przekonała się do nich. I powiem krótko, nie zawiodłam się.

Zacznę od tego co przykuło moją uwagę w pierwszej kolejności -  to wydanie książki. Jest ono dopracowane znakomicie. Twarda matowa okładka, okładka która przykuwa uwagę, a na niej przystojny pan, który kusi zgrabnie położoną rączką na nóżce "niewinnej" niewiasty. Co jeszcze mi się podoba to, to że każdy jeden rozdział jest ładnie ozdobiony delikatnym wzorkiem, a tekst książki jest przejrzysty. Zawsze zwracam na to uwagę, ponieważ dzięki temu łatwiej się czyta daną pozycję.

Muszę przyznać, że autorka napisała naprawdę fajną i ciekawą książkę. Barwnie opisała losy bohaterów, którzy żyli w XIX-wiecznej Anglii. Jak to kobiety były traktowane gorzej od mężczyzn, a ich jedyną rolą było zaspokajanie zachcianek ich mężów czy kochanków. Gdzie najbardziej liczył się status społeczny pochodzenie, a małżeństwa były tylko sprawą formalną, bez miłości, jedynie dla interesu czy pieniędzy. Autorka posłużyła się lekkim i barwnym językiem, który jest przyjemny w odbiorze, a książkę czyta się bardzo szybko. Do tego bohaterowie są ciekawie wykreowani, nie przeidealizowani, których naprawdę nie da się nie polubić.

To książka, która obfituje w wartką akcje, namiętność oraz sporo intryg i kłótni. Autorka fajnie połączyła historię z gorącym romansem, który się rodzi miedzy Catherine i Benem. Jest on gwałtowny ale nie nachalny. W książce znajdziemy pożądanie nienawiść, miłość - całkiem przyjemna mieszanka wybuchowa.  To nie skomplikowana historia, która porwie przede wszystkim żeńskie grono czytelnicze oraz pozwoli na zrelaksowanie się po ciężkim dniu w szkole czy pracy. Zapewniam, że nikt nie będzie się nudził.

Moja ocena to 4,5/6



Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Harlequin Mira


20 komentarzy:

  1. Czytałam wiele pozytywnych recenzji "Skandalisty", a każda z nich sprawia, że mam coraz większą ochotę na tę pozycję. I proszę - kolejny blog, kolejna osoba, której owy Skandalista nie zawiódł ;-)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nic innego nie zostało tylko przeczytać tę książkę:)

      Usuń
  2. Książka za mną i naprawdę mi się podobała :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Raczej nie moje klimaty, bo na codzień zaczytuje się w innych gatunkach, ale od czasu do czasu trzeba coś innego przeczytać :) Więc pewnie sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubię tego typu opowieści. Dlatego też chętnie bym przeczytała tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Od czasu do czasu lubię sięgnąć po taką opowieść, dlatego zanotuję sobie tytuł :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Niesamowicie lubię jak książka ma w sobie wiele emocji. Ta na pewno ma. Poza tym klimat jest idealny dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Książkę mam na półce wiec cieszę się, że nie stracę na nią czasu :P Romanse historyczne ubóstwiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Widziałam na półce w bibliotece. Mam nadzieję, że tam na mnie czeka.

    OdpowiedzUsuń
  9. Książka leży na mojej półce i czeka na aż ją przeczytam. Miałam co do niej obawy, ale widzę sama dobre opinie więc cieszę się, że sama będę miała możliwość się z nią zapoznać. Pozdrawiam i zapraszam:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Omomom, chce przeczytać, bardzo chcę @_@

    OdpowiedzUsuń
  11. Mhm. Dość zachęcająca recenzja na temat romansu historycznego. Chciałabym po tę książkę sięgnąć, tylko gdzie ja ją teraz znajdę;p Kasy trochę szkoda...

    OdpowiedzUsuń
  12. czytałam i bardzo mi się podobała, jeżeli chodzi o taką tematykę :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Pewnie jak wpadnie mi w ręce to nie odmówię :P

    OdpowiedzUsuń
  14. Widziałam ją ostatnio na stronie Miry, i powiedzmy, że nawet trochę mnie zainteresowała, ale jakoś nie szczególnie.

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie mam głowy do romansów ^^

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo lubię czytać romanse, ale za to akcenty historyczne nie leżą w mojej ulubionej sferze zainteresowań, niemniej jednak ostatnio czytałam powieść z tego gatunku i byłam nią bardzo mile zaskoczona, dlatego chętnie poznam również ,,Skandalistę''.

    OdpowiedzUsuń
  17. Mimo, że z reguły od czasu do czasu lubię sięgnąć po jakiś dobry romans historyczny (zwykle wcześniej przez kogoś polecony), ten do mnie nie przemawia. Ale może dam się jeszcze namówić ;).

    OdpowiedzUsuń
  18. brązy i beże nie sa nudne :D
    hmm okładka nie forma okładki jest mi znana ;D

    OdpowiedzUsuń
  19. Romans, szczególnie historyczny (a raczej pseudohistoryczny - taka jest naukowa, "fachowa" nazwa) jest gatunkiem bardzo niedocenianym. Wielu ludziom kojarzy się ze starszą panią w bamboszkach, która siedzi i na zmianę czyta Harlequiny historyczne i ogląda "Modę na sukces". A tymczasem - nic bardziej błędnego. Sama napisałam na studiach wiele prac na temat tego gatunku, ostatecznie także tę najważniejszą - pracę magisterską. I ciekawi mnie, czy autorka bloga i inne czytelniczki wiedzą, że np. Sienkiewiczowska Trylogia należy do nurtu romansu pseudohistorycznego. Sama po książkę Cornick na pewno nie sięgnę, autorka bowiem do najlotniejszych i najciekawszych nie należy. Mam parę jej książek w mojej liczącej ponad 300 romansów pseudohistorycznych kolekcji, ale nie powiększę zbioru o kolejną pozycję tez pani.

    OdpowiedzUsuń