czwartek, 30 maja 2013

Konkurs z Cinder

Witam! Tak jak obiecałam dzisiaj konkurs. Mam nadzieję, że spodoba Wam się nagroda, a tym bardziej zadanie konkursowe, które przygotowałam. Ja dzisiaj skończyłam Cinder i jestem pod wielkim wrażeniem całej historii. Dlatego serdecznie zapraszam i zachęcam do wzięcia udziału!

Regulamin:
1. Organizatorem konkursu jestem ja, właścicielka bloga zapiski-malejemily.blogspot.com,
2. Fundatorem nagrody jest Wydawnictwo Egmont - Saga księżycowa. Cinder - Marissa Meyer,
3. Czas trwania: od 30 maja do 13 czerwca, wyniki konkursu ogłoszę najpóźniej do 15 czerwca,
4. W konkursie mogą brać udział jedynie osoby zamieszkujące terytorium Polski,
5. Aby wziąć udział w konkursie, należy w komentarzu odpowiedzieć na zadanie, które znajdziecie poniżej,
6. W komentarzu należy również napisać swoje imię oraz adres mailowy, na który wyślę informację o ewentualnej wygranej,
7. Proszę również o umieszczenie banera konkursowego wraz z odnośnikiem do tego posta na swoich blogach,
8. Dodanie mojego bloga do obserwowanych nie jest konieczne, jednak będzie mi bardzo miło jeśli to uczynicie. 

Zadanie konkursowe:

Baśnie większość z nas lubi, ponieważ kojarzą się one z beztroskim dzieciństwem dlatego zadaniem będzie wskazać ulubioną baśń oraz uzasadnić krótko dlaczego właśnie ją wybraliście.




Życzę wszystkim powodzenia i raz jeszcze zachęcam do wzięcia udziału w konkursie!

Pozdrawiam Was ciepło
MałaEmily

34 komentarze:

  1. Książkę czytałam, również bardzo mi się podobała. Dam szansę innym i życzę powodzenia! :)
    Ale co do baśni to chyba ta o czerwonym kapturku, zawsze liczyłam, że kapturek pójdzie inną drogą ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jaką baśń najbardziej lubię? Jest to chyba baśń o tytule "Dzikie łabędzie" Andersena. Przeczytałam ją może w wieku siedmiu lat i do teraz mam ją w głowie. Powody, dla których ją polubiłam? Od zawsze uwielbiałam ptaki oraz wszystko, co związane jest z królestwem, księżniczkami, to, co małe dziewczynki lubią najbardziej :). Jednak jak teraz myślę, to nie dlatego wciąż ją lubię, to jest tylko tłem. Teraz urzeka mnie poświęcenie głównej bohaterki, to, co zrobiła, by uratować braci, jej odwaga, którą pokazała, gdy miała umrzeć, jej pobożność. Z jednej strony jest to nieprawdopodobne, by ktoś miał same zalety, żadnych, nawet najmniejszych wad, a z drugiej strony czytało się to i słuchało się tego miło. Do teraz wracam czasem do tej baśni, gdyż lubię poczuć się jak mała dziewczynka, która wierzy w magię, nawet tą złą, oraz w siłę miłości, jaka łączyła bohaterkę z braćmi-łabędziami.

    Mój e-mail: julia321998@gmail.com
    Obserwuję jako Julia K.
    Baner na blogu in-corner-with-book.blogspot.com w pasku bocznym po lewej.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czy mogę wziąć udział w konkursie? Nie mogę wstawić bannera, bo nie mam bloga...
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, osoby bez bloga również mogą brać w nim udział:)

      Usuń
  4. Umieszczę informację u siebie o konkursie na FB, bo samo niedawno czytałam tę książkę i wiem, że jest warta przeczytania!
    Ja najbardziej lubię "Kopciuszka", bo dawała nadzieję, że wszystko może się zmienić, nawet jak jest bardzo źle. I okazało się, że faktycznie się spełnia ;)

    Pozdrawiam,
    Mai

    OdpowiedzUsuń
  5. Z mojego dzieciństwa najbardziej zapamietnałam Alicje w Krainie Czarów, co widać po moim nicku :) Dlaczego mi się spodobała? Wszystko było bardzo magiczne, do tego dodać bajke jaką mogłam oglądać w telewizji. Wrażenie niezapomniane. Myśle, że Alicja jest bardzo orginalną postacią. ma ciekawe cechy charakteru. Ponadto bardzo uwielbiam dziewcyznki w sukienkach, ale nie koniecznie grzeczne :)

    Email: cukiereczek13xd@onet.pl
    Obserwuje jako: Alice
    Baner u mnie w zakładce konkursy
    Pozdrawiam L(

    OdpowiedzUsuń
  6. Kiedy byłam kilkuletnim szkrabem, moja mama bardzo często czytała mi na dobranoc, a do naszego najczęstszego repertuaru należały właśnie baśnie, a z nich najbardziej byłam oczarowana "Kopciuszkiem". Historia ta dała mi nadzieję, że każda dziewczynka może być księżniczką, nawet jeśli na co dzień nosi brudny fartuszek i zamiast stroić się przed lustrem, wyciera podłogi. Nauczyła mnie ufać swoim marzeniom i wierzyć w to, że los albo Ktoś w niebie przygotował dla nas wyjątkowy plan, który zrealizujemy w odpowiedniej chwili z malutką pomocą naszych przyjaciół. (:

    Imię: Karolina
    Email: kerolajn@wp.pl
    Baner w pasku bocznym
    Obserwuję jako KaRo
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Wiedziałam, że Ci się spodoba :P "Cinder" mam, ale wstawię u siebie info!

    OdpowiedzUsuń
  8. Kiedy byłam jeszcze mała,
    mama baśnie mi czytała.
    O księżniczkach, krasnoludkach,
    czarownicach i złych wilkach.
    Każda z nich swą magię miała,
    wyobraźnię szybko rozwijała.
    Uwielbiałam słuchać, zasypiając,
    o nich we śnie rozmyślając.
    Lecz najlepsza była jedna,
    w niej królowa żyła wredna.
    Pięknej Śnieżce zagrażała,
    dlatego królewna się bała.
    Kazała wygnać piękną dziewczynę,
    po czym zabić jak zwierzynę!
    Królewna miała wielkie szczęście -
    myśliwy nie zagroził jej ścięciem.
    Kazał uciekać, jak najdalej w las,
    w nim kryły się zwierzęta różnych ras.
    Ale inne stworzenia w nim także były,
    krasnoludki małe się w gaju kryły!
    Pomogły cudownej królewnie,
    ale później płakały rzewnie..
    Nie raz ta powiastka mnie wzruszyła,
    już od pierwszych linijek zauroczyła.
    Mogłabym czytać ją i milion razy!
    Ona przypomina mi dziecięce czasy.

    imię: Gabryśka
    e-mail: nowa.gabi@interia.pl
    baner: prawy pasek boczny
    obserwuję jako: Gabi N.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. obserwuję jako: Gabi Wts. (zmieniłam nick) - mam nadzieję, że to nie dyskwalifikuje mnie z konkursu. ; )

      Usuń
  9. Moją ulubioną baśnią była "Piękna i bestia". Baśń ta nauczyła mnie, czym jest piękno wewnętrzne człowieka. Uświadomiła, iż nie należy ocieniać ludzi uwzględniając tylko i wyłącznie ich wygląd zewnętrzny. Pouczyła mnie, że zakochując się w drugiej osobie serce kieruje się duszą, a nie ładną buzią. Ponadto baśń "Piękna i bestia" pokazała mi jak to jest nie tracić nadziei, poświęcić się dla ukochanej osoby i odnaleźć wartość w osobach, budzących przestrach.

    imię: Daria.
    e-mail: createdeternity@interia.pl
    baner: na moim blogu, na dole po prawej stronie.
    obserwuję od dawna jako: Daria CreatedEternity.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  10. Moją ulubioną baśnią jest baśń pt:"Nowe szaty cesarza". Zawsze z chęcią wracam do tej pozycji, gdyż w niezwykły sposób ukazuję głupotę i próżność ludzi. Baśń ta nauczyła mnie,że w życiu trzeba liczyć tylko na siebie i polegać na swoich umiejętnościach, bo zawsze znajdą się osoby, które będą chciały nas wykorzystać i wzbogacić się naszym kosztem. Z drugiej strony nauczyła mnie,że nawet gdy cały świat zwraca się przeciw mnie muszę kroczyć z głową uniesioną do góry i nie poddawać się.

    imię : Martyna
    e-mail : annandalicebooks@gmail.com
    baner : http://poprostualice.blogspot.com/p/konkursy.html
    obserwuję jako : Alice Rogoziecka
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Wydaje mi się, że moją ulubioną baśnią jest "Krzesiwo". Dlaczego? Nie mam zielonego pojęcia! Pamiętam z czasów dzieciństwa jak razem z siostrą zasiadaliśmy na kanapie, a mama czytała nam je kilka razy, aż do znudzenia. Może właśnie dlatego moją ulubioną baśnią jest "Krzesiwo", bo mama mi je czytała. Teraz niestety w ogóle nie może sobie pozwolić na czytanie ze względu na chorobę oczu. Wiem, że tego wspomnienia nikt mi nie zabierze i do dzisiaj czasami poczytuję sobie tę baśń. :)

    Imię. Asia
    e-mail: asia.bolly@wp.pl
    baner: http://kto-czyta-ksiazki.blogspot.com/
    oczywiście bloga obserwuję już od dawna :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Kiedy byłam mała, mama często, a właściwie codziennie czytała mi Czerwonego Kapturka. Bardzo lubiłam tą opowiastkę i do znudzenia kazałam ją sobie czytać, zawsze wyobrażałam sobie Kapturka i jej babcię oraz złego wilka. Nie wiem dlaczego akurat to, ale nie mogłam bez tego żyć. Byłam już nauczona na pamięć, gdy mama chciała skrócić o kilka zdań, ja poprawiałam ją i musiała czytać, a nie skracać. To najlepsze wspomnienia z dzieciństwa :)

    Imię: Angelika
    e-mail: awalczak73@wp.pl
    banner: http://bookiatryk.blogspot.com
    obserwuję jako: i am no one
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Jakby się teraz zastanowić, moją ulubioną baśnią był "Kopciuszek". Lubię płakać przy bajkach. Imponują mi zdolności dziewczyny, umie wszystko. Mogłaby się wyprowadzić i mieszkać sama.Zawsze denerwował mnie ten królewicz, mówił, że kocha Kopciuszka. Tak bardzo ją kochał, że zapomniał jak wygląda i mierzył jej but każdej w królestwie. Pominę już fakt, że mówiłam Kapciuszek, zamiast Kopciuszek.

    Imię: Natalia
    e-mail: natalia.ochocka@onet.pl
    Nie posiadam bloga

    OdpowiedzUsuń
  14. Zastanówmy się... Chyba moją ulubioną bajką był "Kopciuszek". Dlaczego? W dzieciństwie interesowałam się modą, i wgl. Myślę że kreacje Kopciuszka wywarły na mnie wrażenie jako dziecko. I zwróćmy także uwagę na to że Kopciuszek nie był zwykła dziewczyną. Umiała ona prawie wszystko. Mimo tego że była okropnie traktowana, praktycznie jak służąca, ona praktycznie i tak umiała zachować godność. Chodzi mi o to że jak kazali jej np. sprzątać nie było żadnego "Tak jest" czy coś. Ona po prostu wiedziała że musi to zrobić aby nie mieć problemów czy więcej obowiązków, a nie dlatego że jej kazali. Normalnie była wyjątkowa. Ale baśni ta, nie wywarła na mnie teraz jakiejś większej zmiany. I tak nie interesuję się modą ;)

    Imię - Daria
    E-mail - daruniadec@gmail.com
    Obserwuję jako - Sophie Carmen
    Baner - http://bookreviewsforyouandme.blogspot.com/ - na dole ;)

    Pozdrawiam, Sophie Carmen ;D

    OdpowiedzUsuń
  15. Trudne zadanie, wszystkie baśnie są piękne ale najbardziej chyba lubię Brzydkie Kaczątko. Tą grę pozorów, to że nic nie jest takie jak nam się na pierwszy rzut oka wydaje oraz to że w każdym kryje się piękno...

    Imię - Kasia
    E-mail - ostapowicz.k@gmail.com
    Obserwuję jako - KasikO
    Baner - http://ksiazek-swiat.blogspot.com/p/aktualne.html

    OdpowiedzUsuń
  16. Jestem wielkim smutasem, dlatego najbardziej lubię "Dziewczynkę z zapałkami". Zabawne, że będą małą dziewczynką wydawała mi się po prostu smutną bajeczkę o małej dziewczynce. Ale kiedy "dorosłam" na tyle, żeby zrozumieć jej sens.. powinnam usiąść i zapłakać. Zabawne jest to, że będąc dzieckiem nie zdajemy sobie sprawy ze zła jakie nas otacza, że nikt nas nie uczy, że bajki są prawdziwe. Może gdybyśmy już jako dzieci zrozumieli bezdomność Dziewczynki z Zapałkami.. może jako starsi bylibyśmy mniej obojętni?

    Dominika
    Obserwuję jako DominiQue
    szeptywyobrazni@gamil.com
    a baner już dodaję :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Najpiękniejsze baśnie, to historie, które naprawdę mogłyby się wydarzyć. Od zawsze tak uważałam. Może dlatego, mimo iż lubiłam historie o księżniczkach i rycerzach ratujących je z opresji, już jako dziecko wiedziałam, że życie wygląda zupełnie inaczej, a książę z bajki wcale nie pojawia się kiedy jego pocałunek jest naprawdę potrzebny. Wiedziałam za to, że to, co jest naprawdę ważne to siła. Nie ta fizyczna, ale ta, którą mamy wewnątrz siebie i która nie pozwala nam upaść, gdy myślimy, że już nie damy rady. Tej siły jednak nie zawsze wystarcza. Nie oszukujmy się. Już jako pięciolatka byłam realistką. Może właśnie z tego powodu tak bardzo pokochałam „Dziewczynkę z zapałkami”. Choć ta opowieść zawsze strasznie mnie przygnębiała, do dziś mam do niej ogromny sentyment, a jej zakończenie boli mnie tak bardzo, że niedawno postanowiłam napisać swoje własne. Właśnie dlatego zaczęłam pisać opowiadanie, które miało być współczesną wersją mojej ukochanej baśni. Z tą różnicą, że zakończenie miało dawać choć odrobinę nadziei. W trakcie pisania zwątpiłam jednak w moją wizję i ostatecznie opowiadanie trafiło na powiększający się stos niedokończonych myśli piętrzący się na dnie szuflady. Chciałabym kiedyś jednak do niego wrócić by udowodnić sobie, że ten płomyk nadziei nie zgasł i wciąż się tli, choć nikłym płomieniem…

    I na koniec mała, już bardziej ogólna dygresja, ale musisz mi wybaczyć, że ją piszę, bo jak zwykle słowa nie chcą przestać płynąć… Prawdziwe baśnie, to sny na jawie. To wyprawa w nieznane przy akompaniamencie muzyki splecionej z magii i tajemnic. To podróż pełna przygód i niebezpieczeństw, która zawsze kończy się odnalezieniem skarbu. Skarbu tego nie można jednak dotknąć ani zobaczyć. Można go jednak poczuć gdzieś głęboko wewnątrz siebie. Tym skarbem jest sekret, który odkrywasz. To jak brakujący element układanki Twojej duszy, który w końcu trafił na swoje miejsce i wypełnił pustkę. Sekret pozwala zrozumieć. Uwierzyć. Otwiera szerzej Twoje oczy, również oczy wyobraźni. Sprawia, że wiesz więcej i możesz odkrywać dalej. Bo w baśniach zawarta jest cała mądrość. Lecz by ją odkryć nie wystarczy patrzeć. Trzeba jeszcze widzieć…


    Imię: Patrycja
    Nick/ Obserwuję jako: Patka
    patrycja.kuchta.uK@gmail.com
    baner: http://beauty-little-moment.blogspot.com/p/konkursy.html

    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  18. Odkąd pamiętam uwielbiałam baśnie. Czytałam te piękne historie nie mogąc się od nich oderwać. Zawsze byłam ciekawa jak skończy się opowieść chociaż znałam ją już prawie na pamięć :) Moją ulubioną baśnią (choć wybór był bardzo trudny) jest "Królewna Śnieżka". Zawsze podziwiałam królewnę za jej dobroć i pracowitość. Była dla mnie wzorem, do którego tak bardzo chciałam dążyć, ale nie zawsze było to dla mnie możliwe. Uroda Śnieżki do dzisiaj mnie fascynuje. Ile ja bym dała, żeby moje nie wiadomo czy brązowe, czy jeszcze blond włosy stały się czarne jak heban... Baśń bardzo wiele mnie nauczyła. Uczciwości, dobroci, mądrości. O! I jeszcze miłości. Oczywiście! :) Chwila kiedy Książę odnajduję Śnieżkę i traci już wszelką nadzieję jest dla mnie przeogromnie wzruszająca. Zawsze jednak Śnieżka się budzi i żyje z ukochanym długo i szczęśliwie. I dzięki jej za to :)

    Imię: Agnieszka
    Obserwuję jako Nessie
    e-mail n.e.s.s@wp.pl
    Banerek już wstawiłam na blogu
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Uwielbiam baśń Kopciuszek ponieważ mnie wzrusza i uważam że uczy że nie warto być chciwym jak przybrane siostry kopciuszka.


    Obserwuję jako Paulla
    e-mail : BossSylwia125@interia.pl
    Baner jest po prawej stronie, na moim blogu konkursy-nastardoll.blogspot.com
    Dodałam także posta z linkiem : http://zapiski-malejemily.blogspot.com/2013/05/konkurs-z-cinder.html

    OdpowiedzUsuń
  20. Kiedyś,kiedy byłam jeszcze małą dziewczynką dostałam od mojej babci książkę z baśniami Andersena.Zawsze w nocy kładłam się na łóżko obok mojej mamy i tak wtulona słuchałam każdej z baśni.Pewnego letnieg dnia,jak co noc położyłam się obok mamy.Okno otwarte,przyjemny wiaterek i gwiezdna noc sprawiały,że choć na chwilę mogłam przenieść się do świata bajek. Wtedy miałam usłyszeć baśń pod tytułem "Brzydkie Kaczątko"."Czemu brzydkie? Kaczątka są śliczne!" powiedziałam mamie,a ona odpowiedziała,że zaraz się wszystko wyjaśni.Czytała i czytała, a ja z każdym kolejnym wyczytanym zdaniem miękłam w środku. Kiedy jednak kaczątko zostało wygnane na pastwę losu, rozpłakałam się.Płakałam i płakałam, ale potem się uspokoiłam, bo nagle mama wyczytała pewne zdanie o tym, jak inne ptaszki mówiły,jak pięknym łabędziem jest bohater opowieści.Od tamtego dnia prosiłam mamę, aby codziennie czytała mi tą baśń.Czytała, a ja za każdym razem płakałam. To dzięki tej baśni zrozumiałam, że nie warto oceniać ludzi po wyglądzie, a inaczej "Książki po okładce", bo nigdy nie wiadomo co ktoś kryje w środku.Nauczyłam się traktować wszystkich równo, nie wyzywałam nikogo,ani nie śmiałam się, bo jest "puszysty", czy ma okropną twarz,bo kiedy tak poznałam tego człowieka doszłam do wniosku,że jest zupełnie inną osobą.
    Do tej baśni zawsze wracam co noc. Czytam sobie, popłakuję i dziękuję z całego serca,że mogłam poznać tą opowieść i zrozumieć Kaczątko,które stało się pięknym łabędziem.

    Paulina Z.
    paulinaz5@poczta.onet.pl
    Niestety nie mam bloga.
    Obserwator:Diana.Miss2 :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Uwielbiałam tak wiele baśni, że ciężko będzie mi wybrać jedną. Jak każda dziewczynka, kochałam księżniczki, więc w gronie moich ulubionych baśni na pewno znajduje się "Królewna Śnieżka" i "Kopciuszek". Najmilej chyba wspominam jednak "Brzydkie kaczątko", ponieważ była to chyba pierwsza książka, którą w całości przeczytałam samodzielnie. Pamiętam, że w szkole mieliśmy organizowany konkurs w stylu "Jeden z dziesięciu", w którym pytania były związane z tą właśnie baśnią. Jeśli dobrze kojarzę to zajęłam wtedy chyba przedostatnie miejsce, ale wiem też, że mimo wszystko rodzice byli ze mnie bardzo dumni tamtego dnia dlatego mam do tej baśni sentyment.. :) Dodatkowo uważam, że to piękna i pouczająca historia :)

    Martyna
    m.lewandowskaa@onet.pl
    baner na http://heaven-for-readers.blogspot.com/

    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Jako mała dziewczynka uwielbiałam baśnie braci Grimm i Andersena, zresztą, chyba jak każde dziecko, jednak szczególną miłością darzyłam "Baśnie z tysiąca i jednej nocy", a dokładnie "Opowieść o królu Szahrijarze i królowej Szeherezadzie". Głównym powodem mojego uwielbienia była chyba możliwość przeniesienia się do fascynującego świata magii i czarów. Fascynującego tym, że był mi kompletnie nieznany, w końcu nie każde małe dziecko posiada olbrzymią wiedzę na temat Orientu. Dodatkowo naprawdę polubiłam Szeherezadę - za jej spryt, pewność siebie i niesamowity talent do snucia pięknych, niejednokrotnie brutalnych historii. W końcu to dzięki niej mogłam poznać 1001 niezapomnianych baśni. ;)

    Joanna
    Obserwuję jako illusionistka, a baner zamieściłam u siebie na stronie głównej.
    asiunia34@poczta.onet.eu

    OdpowiedzUsuń
  23. Julia, obserwuję jako Hallucinatie. Nie mam blooga, czyli nie mam gdzie umieścić bannera. :c
    playbackjunkie8@o2.pl

    Moją ulubioną baśnią była... "Brzydkie Kaczątko". Jako dziecko lubiłam ją czytać, miałam gry z nią związane, oglądałam animowane bajki, a patrząc na to teraz myślę, że jest pouczająca. Nie należy oceniać po wyglądzie, tak, jak robili to wszyscy dookoła kaczątka. Kiedy byłam młodsza zawsze współczułam kaczątku, że wszyscy się z niego śmieją i ubliżają mu... Ach. <3 Kochane dzieciństwo.

    OdpowiedzUsuń
  24. Imię: Kuba
    mail: qba5000@gmail.com

    Jaka baśń? Calineczka! Strasznie podobało mi się jak przemierzała świat, zapoznając się z różnymi stworzeniami. Była moją pierwszą idolką, dlatego że radziło sobie ze wszystkim mimo swojego wzrostu. Historia mistrza baśni, uczy nas jak radzić sobie w trudnych sytuacjach, niezależnie od tego w jakim położeniu się znajdujemy. ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Imię: Justyna
    E-mail: thetis@interia.eu

    Myślę, że najpiękniejszą baśnią z mojego dzieciństwa jest Roszpunka. Mimo iż w książce jest wiele przykrych zdarzeń np. wykucie oczu księciu, to finał baśni i tak był piękny. W książce możemy zaobserwować to, że prawdziwa miłość nigdy się nie poddaje i trwa do końca mimo przeciwności losu, a taką przeciwnością losu w książce była zła czarownica, która ścięła włosy Roszpunce, aby książce nie mógł się po nich wpisać. Jednak łzy prawdziwej miłości wyleczyły oczy księcia i razem z Roszpunką powrócili do jego królestwa i żyli długo, długo i szczęśliwie.. Ach, jak ja kocham takie zakończenia. ^^

    OdpowiedzUsuń
  26. Nick: MyBooks, Queen Dee
    Mail: my.books.1220@gmail.com
    Banner: Wstawiony
    Baśń: Najbardziej lubiłam baśń o królewnie śnieżce. Już jako dziecko bardzo lubiłam zwierzęta, na dodatek jako jedyna w przedszkolu nie chciałam być księżniczką - było czym straszyć koleżanki :D Czyli jak skończą, gdy już zostaną księżniczkami. Lubiłam także samego wysłannika królowej, który miał zabić śnieżkę. Najpierw się go bałam, a potem byłam z niego duma :D Pamiętam, że zawsze na bal przebierańców chodziłam w tej bufiastej sukience śnieżki, dlaczego? Bo bardzo ją lubiłam i byłam z nią jak kropla w kroplę! Kruczoczarne włosy, niebieskie oczęta (to dzieciństwo...), blada cera i dość duże usta - zawsze Panie sobie żartowały, czy nie uciekałam przed złym myśliwym ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Imię: Patrycja
    mail: shadowhunter996@gmail.com
    Moją ulubioną baśnią jest "Brzydkie kaczątko". Mama opowiadała mi, że męczyłam ją, prosząc o przeczytanie tejże właśnie baśni wiele razy. (W ogóle lubiłam kaczki - tak przynajmniej twierdzi) Teraz, przypominając sobie historię Brzydkiego Kaczątka, wiem, że uczy tego, by nie oceniać ludzi po wyglądzie i ich odmienności. Że każdy zasługuje na szacunek. Pewnie ta bajka przyczyniła się w niemałym stopniu do tego, że staram się najpierw poznać ludzi; ich charakter, a dopiero potem oceniać. Moja (rzekoma) fascynacja kaczkami z dzieciństwa nie pozwala mi również na ich jedzenie. Nie ruszę i już! :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Nick: Zuzia
    mail: zkudlinska@gmail.com
    Baner: alezaczytana.blogspot.com, w zakładce konkursy
    Baśń: Nie wiem czy wiesz(wiecie), że każdy swoją najukochańszą, baśń nosi w sobie. Ta baśń opowiada o twoich przeżyciach, o twoich błędach, z których powinieneś się nauczyć. To ty jesteś autorem, wymyślasz co chcesz..., a gdy będziesz w podeszłym, przeczytasz o swoich "magicznych" przeżyciach. Ta baśń jest wyjątkowa, jest o tobie i najbliższych, możesz się przed nią użalić i czasem posypać okruszkami fragmentów , swojego magicznego świata . Możesz się nauczyć ze swoich błędów i to będą tak jakby "morały" z twojej baśni!
    Takie baśnie o innych to jak dla mnie lody truskawkowe (moje ulubione). Mogłabym je czytać(jeść) bez końca. Poznaje błędy i magiczny świat innych.
    Pamiętaj ty też piszesz własną baśń. Może o tym nie wiesz, ale spróbuj ubarwić swoją baśń, tak aby stała się interesująca. Nie piszesz tego na kartce tylko we własnym sercu. Przeżyje ono z tobą najtrudniejsze momenty, wysłucha i napisze kolejny akapit twojej baśni...
    Pozdrawiam, Zuzia :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Imię: Kasia
    mail: recenzje.kasia@onet.pl
    Baner: Nie zamieściłam, ponieważ uważam, że nie ma sensu skoro konkurs dzisiaj się kończy :)
    Moja ukochana baśń... Hm...
    Nigdy się nad tym specjalnie nie zastanawiałam. Po prostu kocham wszystkie bajki i baśnie jakimi karmiła mnie mama. Od tego zaczęła się moja miłość do fantastyki :)
    Ale wracając do tematu, to uważam, że moją ulubioną historią z dzieciństwa jest Jaś i Małgosia. Jak byłam mała mama codziennie opowiadała mi i mojemu bratu bajki na dobranoc. Najwięcej razy słyszałam właśnie Jasia i Małgosię oraz Czerwonego Kapturka. Jednak nie były to historie jakie możemy przeczytać w książkach. Były to opowieści odpowiednio dopracowane przez moją mamę i dlatego je pokochałam. Jaś i Małgosia to moja ulubiona baśń, ponieważ uwielbiam słodycze :) Znajdowały się w niej piernikowy dom, cukierki i słodki płot. Dlatego uwielbiałam słuchać mamy, gdy przekazywała nam tą historię. Poza tym istniała niezapomniana magia w słowach mamy, która przenosiła nas w pełen słodyczy, bajkowy świat.

    OdpowiedzUsuń
  30. Agnieszka
    a.m.math@poczta.fm

    Co do baśni z dzieciństwa to mam dwie ulubione. Pierwsza to "Piękna i Bestia" druga to "Mała księżniczka".

    A dlaczego akurat one hmmm może dlatego, że pokazują żeby się nigdy nie poddawać i mieć zawsze nadzieję. A także, żeby nie zawsze wierzyć w to co widzimy, bo piękniejsze może być to co ukryte.

    OdpowiedzUsuń